Wybierz żal z którym możesz żyć

Kupiłem nową książkę Morgana Housela „Sztuka wydawania pieniędzy”. Co więcej, przeczytałem ją. Byłem bowiem ciekaw, co tam znajdę, mając na uwadze zachwyty wielu osób recenzujących inną książkę tego autora – „Psychologię pieniędzy”.

Ta poprzednia nie wzbudziła mojego entuzjazmu. Przypuszczam, że to dlatego, że była już kolejną z tej samej tematyki, z jaką miałem okazję się zapoznać. Ale ponieważ, jak powiadają, „ludzie stają się bogaci nie dlatego, że więcej zarabiają, tylko dlatego, że mniej wydają”, sięgnąłem po „Sztukę wydawania pieniędzy”.

Przeczytałem ją kilka tygodni temu. Postanowiłem odczekać chwilę, by podzielić się wrażeniami, bo sam byłem ciekaw, co z tej książki zostanie mi w pamięci po takim czasie. Muszę przyznać, że czyta się ją łatwo, płynnie i przyjemnie. Tylko co z tego, skoro dzisiaj pamiętam tylko jeden przykład.

Hmm, czy to oznacza, że książka jest słaba, czy że to raczej moja pamięć słabnie z wiekiem? Obstawiam raczej to drugie.  😉

Ale do rzeczy. Czego dotyczy ów zapamiętany przykład? Gupika i rekina grenlandzkiego. Gupik to mała rybka, którą wszyscy chcą zjeść. Gupiki są konsumowane przez kraby, mniejsze i większe ryby, a także ptaki. Skoro więc gatunek ten jest narażony na takie niebezpieczeństwa, to czemu jeszcze nie zniknął z ekosystemu?

Cóż, gupiki dosyć szybko po urodzeniu zaczynają się rozmnażać. Wystarczy im siedem tygodni życia, by co trzydzieści dni wydawać na świat nowe potomstwo. Te rybki, świadome tego, jakie niebezpieczeństwa na nie czyhają, niemal całą swoją energię poświęcają na rozmnażanie, a potem na żywienie młodych. Zostaje im niewiele energii, by zadbać o siebie. Jaki sens ma inwestowanie w przyszłość, skoro i tak pewnie skończysz na czyimś stole w charakterze dania?

Całkowitym przeciwieństwem tej małej rybki jest rekin grenlandzki. To stworzenie, które nie ma naturalnych wrogów. Rośnie wolno (około jednego centymetra rocznie), a dojrzałość płciową osiąga około 150. roku życia. W tym czasie przeszło sto lat spędza na budowaniu idealnego ciała. Co ciekawe, jego horyzont życia to czterysta, a nawet pięćset lat.

Jeżeli w tym miejscu pojawia ci się skojarzenie z inwestorem długoterminowym, to całkiem słusznie. Mając z tyłu głowy horyzont liczony w latach czy dziesiątkach lat, a nie w miesiącach, zupełnie inaczej podejmuje się decyzje.

Która droga jest lepsza? Podejście gupika – żyć tu i teraz i nie martwić się przyszłością – czy rekina grenlandzkiego, systematycznie budującego zasoby na przyszłość?

Te pływające zwierzęta mają łatwiej. To natura wspomaga ich działanie i funkcjonowanie. W przypadku zwierząt dwunożnych, jakimi jesteśmy, jest już trudniej. Nas natura wyposażyła w mózgi, które prowokują do zadawania niewygodnych pytań. Dotyczą one zarówno teraźniejszości, jak i przyszłości. Wszystko oszczędzać czy wszystko wydawać? Rozłożyć to pół na pół czy w jakichś innych proporcjach?

Mówi się, że życie jest krótkie. Z drugiej strony statystyka twierdzi, że średnia długość życia nam się wydłuża. Zatem: żyć tu i teraz czy wybiegać myślą w przyszłość? Zdebetować rachunek bieżący i karty kredytowe, czy wyrzec się bieżącej konsumpcji, gromadząc zapasy na poczet niepewnej przyszłości? W jednym i w drugim przypadku pojawi się żal – tak jak w przypadku innych wyborów. Zawsze można dojść do wniosku, że ta niewybrana droga była lepsza.

Morgan Housel podsumowuje tę historię w następujący sposób:

Dobra rada to nie jest po prostu powiedzenie „Żyj chwilą” albo „Oszczędzaj na przyszłość”. Jedyna naprawdę dobra rada brzmi: „Minimalizuj przyszłe żale”.

Może więc nie chodzi o to, by zostać ani gupikiem, ani rekinem grenlandzkim. Chodzi raczej o to, by znać własny horyzont i podejmować decyzje, które nie będą w nas później wywoływać westchnień i słów „…a gdybym wtedy…”.

Jeżeli zainteresował cię ten przykład i takie podejście do finansów i wydawania pieniędzy, może czas, by zapoznać się z pozostałymi rozdziałami tej książki.