Klienci są teraz inni.
A konkretnie co to znaczy? Mniej podatni na perswazję? Chyba tak, bo kiedyś brali za dobrą monetę wszystko co słyszeli z naszych ust. A teraz? A teraz już nam tak nie ufają? Co się zmieniło?
A konkretnie co to znaczy? Mniej podatni na perswazję? Chyba tak, bo kiedyś brali za dobrą monetę wszystko co słyszeli z naszych ust. A teraz? A teraz już nam tak nie ufają? Co się zmieniło?
Wymienione w tytule „minus 10” to nie wskazanie temperatury na zewnątrz. To wynik inwestycji, która miała stabilnie przyrastać, jednak w ciągu ostatniego roku nieoczekiwanie wygenerowała taką właśnie stratę. Cóż, jeżeli inwestujemy na rynku kapitałowym, ryzyko zawsze jest wpisane w ten proces. Ale nie zawsze uświadamiane. Zwłaszcza w przypadku, gdy osoba która chce pomnożyć pieniądze wybiera sposób według niego bezpieczny. Co to oznacza?
Szykujesz sobie obiad. Pieczone ziemniaki, jakieś mięso i aby podkreślić aspekt zdrowotny posiłku, gotowane brokuły. Siadasz przy stole, bierzesz do ręki widelec, gdy nagle dzwoni telefon. Spoglądasz na ekran i widzisz, że to jeden z tych numerów które trzeba odebrać od razu. Odbierasz, rozmawiasz i po chwili już wiesz że ciepły posiłek właśnie szlag trafił.
Skoro empatia to zdolność odczuwania stanów psychicznych innych osób, a także umiejętność przyjęcia ich sposobu myślenia, można dojść do wniosku, że dobrze posiadać tę cechę. Powinna ona ułatwiać kontakty międzyludzkie, pomagać nawiązywać relacje i je podtrzymywać. Zatem w życiu osobistym, a co za tym idzie i w towarzyskim może pełnić ważną rolę. A w życiu zawodowym? Czy może stać się obciążeniem?
Jednym z głównych kryteriów na które zwracają uwagę tak inwestorzy, jak i doradcy finansowi są wyniki historyczne. I jest to słuszny kierunek. Gorzej, jeżeli spoglądanie na wyniki historyczne jest jedynym kryterium. Ponieważ w takim przypadku bardzo łatwo wpaść w pułapkę.
Przekleństwem osób, które zajmują się zawodowo rynkiem kapitałowym bywa przeświadczenie innych osób o tym, że wiesz co zadzieje się na rynku. Mało tego, wiesz ale nie chcesz się tą wiedzą podzielić. Skąd to przekonanie? Cóż, skoro pracujesz w branży finansowej, siłą rzeczy jesteś bliżej tego co się dzieje na rynkach. A skoro tak, to na pewno wiesz co zdarzy się jutro, za tydzień czy za miesiąc.
Wybierając się w rejs statkiem po morzu jesteśmy świadomi, że może bujać. Fale już mają to do siebie, że nie są statyczne. I nikt nie ma pretensji do morza, że ruchy wody dalekie są od tych znanych z jezior czy stawów. Pomijając zasolenie. Jeżeli wiesz, że choroba morska może sprawić iż podróż będzie niekomfortowa, warto rozważyć inny środek transportu.
Pokaż mi jeden sprawdzony sposób na sprzedaż „X”, ale taki który będzie skuteczny w rozmowie z każdym klientem. Brzmi znajomo? Dla osób zajmujących się sprzedażą (abstrahując od rynku na jakim działają) to nic nowego. Dobrze byłoby mieć w zanadrzu taki patent, swojego rodzaju drogę na skróty, która zadziała zawsze i wszędzie. Takie panaceum na wszystko.
Oszczędzanie, inwestowanie czy po prostu pomnażanie pieniędzy to działanie, które wg większości ludzi ma sens. Co nadaje mu ten sens? Cel. Samo gromadzenie pieniędzy tylko po to by mieć ich więcej wydaje się być działaniem bezzasadnym. Ludzie pytani o to dlaczego chcą mieć więcej pieniędzy będą w stanie podać naprawdę wiele powodów. Od tych przyziemnych związanych z bieżącą egzystencją, po te z kategorii marzeń, które nie podlegają ograniczeniom.
Co jest jedną z większych obaw związanych z inwestowaniem w akcje? To, że kupię „na górce”. A później jednostajny ruch kursu w dół spowoduje u mnie bardzo niekomfortową sytuację, która może zakończyć się decyzjami podejmowanymi w stanie silnego wzburzenia.