Czekając na złotą godzinę
Jest taka pora dnia, na którą fotografowie czekają, trzymając sprzęt w gotowości. To ten krótki czas tuż po wschodzie słońca lub tuż przed jego zachodem. To moment, kiedy światło jest miękkie, ciepłe i...
Jest taka pora dnia, na którą fotografowie czekają, trzymając sprzęt w gotowości. To ten krótki czas tuż po wschodzie słońca lub tuż przed jego zachodem. To moment, kiedy światło jest miękkie, ciepłe i...
Czy reklamy produktów finansowych używają torowania? Cały czas. Przewijają się w nich obrazy takie jak: słupki monet, zwitki banknotów, skarbonki, wizja dostatniej emerytury itp. I w tym przypadku intencja takiego działania jest zgodna z wolą reklamodawcy. Pułapką dla odbiorcy może być...
Często ludzie, którzy podejmują próbę pomnożenia kapitału w sposób inny niż standardowy, wydają się mieć z tyłu głowy tylko jeden kierunek. Wyłącznie na północ, czyli w górę. Takie rozumowanie wydaje się racjonalne. Inwestuję po to, by zarobić. Zatem scenariusz, który rozpatruję, to ten na wzrosty. A co jeżeli rynek będzie miał inne zdanie?
Jak podaje nawigacja, odległość z Krakowa do Gdańska wynosi 596 kilometrów. Natura wyposażyła nas w zmysł pozwalający obserwować na liczniku samochodowym każdy mijający kilometr. Jednak,… czy znasz kogoś kto to robi?
Jeżeli ktoś zaczął inwestować pięć, siedem czy dziesięć lat temu, właściwie nie znał (i nie doświadczył na własnej skórze) innego scenariusza jak tylko cen akcji pnących się ku niebu. Dlatego zmiana kierunku, może być dla takiej osoby niczym armagedon.
Po co ci ta wiedza? Jeżeli trwa hossa, a jesteś obecny na rynku, to znaczy że zarabiasz. "Niby taaak, ale jakbym wiedział ile to jeszcze potrwa, mógłbym wyciągnąć maksymalnie dużo". Znajomy tok rozumowania? Co więcej, pewnie ...
Muszę przyznać, że mam problem z tym pytaniem. Ponieważ wiele zależy od tego kto je zadaje. Jeżeli pyta osoba, która ma już pewne doświadczenia związane z rynkiem kapitałowym, automatycznie szukam drugiego dna. Dlaczego? Gdyż podejrzewam, że tak naprawdę pyta o to, czy dołek mamy już za sobą. Lub może nawet ...
Pokaż mi jeden sprawdzony sposób na sprzedaż „X”, ale taki który będzie skuteczny w rozmowie z każdym klientem. Brzmi znajomo? Dla osób zajmujących się sprzedażą (abstrahując od rynku na jakim działają) to nic nowego. Dobrze byłoby mieć w zanadrzu taki patent, swojego rodzaju drogę na skróty, która zadziała zawsze i wszędzie. Takie panaceum na wszystko.
A może złoto? Lub jakiś inny materiał, który można wziąć do ręki, oglądnąć, poczuć jego kształt i wagę, a przy okazji mieć nadzieję na wzrost jego wartości.
Przeciętny inwestor kupuje akcje, aby zarobić na wzroście ich ceny. Oczywiście są też inwestorzy, którzy kupują akcję licząc na dywidendy jakie wypłaca spółka. Jednak na dywidendę trzeba czekać, czasem nawet rok, a ceny akcji potrafią się zmieniać bardzo dynamicznie, zatem na zyski nie trzeba czekać zbyt długo. Jeżeli rynek rośnie. A jeżeli spada? Jeżeli spada, to ceny akcji lecą w dół, zatem rozsądnie byłoby dokupić. Tylko jak kupić towar, którego cena idzie w dół?